Kopiowanie zdjęć i stylu prezentacji w e‑commerce – ochrona prawnoautorska i zwalczanie nieuczciwej konkurencji (case study)
Data publikacji: 9 czerwca 2026 r.
Autor: adwokat Waldemar Rakoczy / Kancelaria Rakoczy Wroński
Wprowadzenie
W e‑commerce wygląd ma znaczenie. Zdjęcia produktowe, sposób ich kadrowania, aranżacja tła, oświetlenie – to wszystko buduje rozpoznawalny wizerunek firmy. Co jednak, gdy konkurent zaczyna kopiować nie tylko poszczególne zdjęcia, ale całą koncepcję wizualną? Czy taka praktyka podlega ochronie na gruncie prawa autorskiego i nieuczciwej konkurencji?
W mojej praktyce adwokackiej – specjalizującej się w prawie autorskim oraz zwalczaniu nieuczciwej konkurencji w Krakowie i Warszawie – zajmuję się sprawą, która doskonale ilustruje ten problem. Poniżej przedstawiam jej analizę.
Stan faktyczny – jak wyglądało naruszenie?
Mój klient, Adam Nowak, prowadzi sklep internetowy z antykami i akcesoriami vintage pod marką Vintage Elephant Home. Działalność rozpoczął we wrześniu 2022 r., a formalnie zarejestrował ją w styczniu 2023 r. Kluczowym kanałem sprzedaży jest profil na Instagramie (@vintage_elephant_home), gdzie od początku konsekwentnie stosuje charakterystyczną, artystyczną formę prezentacji produktów.
Cechy tego stylu to:
- kompozycje nawiązujące do martwej natury,
- starannie dobrane tła (draperie, rustykalne elementy),
- specyficzne oświetlenie boczne, kontrastowe, eksponujące detale,
- dodatki (stare książki, lustrzane tace, owoce) powtarzane w różnych kadrach,
- poetyckie, rozbudowane opisy, odbiegające od standardowych suchych specyfikacji.
Autorką zdjęć jest zawodowa fotografka, Jolanta Adamska, która przeniosła na klienta autorskie prawa majątkowe. Klient posiada umowy, z których wynika jego wyłączność do korzystania z tych utworów.
W listopadzie 2024 r. klient odkrył profil Instagram @retro_apple_art prowadzony przez Barbarę Kowalską (firma Retro Apple Art). Konkurentka rozpoczęła działalność w 2024 r., ponad rok po kliencie. Początkowo jej profil zawierał przeciętne, niczym niewyróżniające się zdjęcia. Jednak w pewnym momencie – bez żadnej ewolucji – nastąpiła nagła, radykalna zmiana: pojawiły się fotografie o kompozycji, oświetleniu, dodatkach i stylistyce łudząco przypominającej zdjęcia klienta.
Analiza wykazała, że w wielu przypadkach po publikacji charakterystycznej prezentacji przez klienta, w krótkim odstępie czasu analogiczna (lub niemal identyczna) prezentacja pojawiała się na profilu konkurentki. Dodatkowo klienci zaczęli się mylić – pisali do klienta z zapytaniami o produkty oferowane przez konkurentkę, sądząc, że to on jest ich sprzedawcą.
Działania przedsądowe i opinia biegłego
Klient wezwał konkurentkę do zaniechania naruszeń pismem z listopada 2025 r. Pozwana zaprzeczyła, bagatelizowała sprawę i kontynuowała działania. Klient zlecił wówczas opinię biegłemu sądowemu z zakresu fotografii i typografii (spoza Krakowa, dla zachowania obiektywizmu). Biegły w styczniu 2026 r. potwierdził:
- powtarzające się podobieństwa w kompozycji, doborze tła, oświetleniu i dodatkach,
- występowanie zapożyczeń po stronie pozwanej zawsze po publikacji materiałów przez klienta,
- istnienie cech twórczych i indywidualnych w zdjęciach klienta.
Mimo wezwań i opinii biegłego konkurentka nie zaprzestała naruszeń. Klient w kwietniu 2026 r. skierował do niej ostateczne wezwanie do zapłaty odszkodowania w kwocie 80.750 zł, które pozostało bezskuteczne. Sprawa przygotowywana jest do złożenia do Sądu Okręgowego w Katowicach XXIV Wydział Własności Intelektualnej.
Podstawa prawna – dwa niezależne reżimy ochrony
1. Ochrona na gruncie prawa autorskiego (art. 79 pr.aut.)
Zgodnie z art. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, ochronie podlegają utwory – w tym fotografie – które są przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze. Sąd Najwyższy w wyroku z 5 lipca 2002 r. (III CKN 1096/00) wskazał, że w dziedzinie fotografii artystycznej za „twórczość” uznaje się m.in. świadomy wybór momentu fotografowania, punktu widzenia, kompozycji, oświetlenia, kadrowania oraz zabiegi nadające zdjęciu indywidualne piętno.
W analizowanej sprawie zdjęcia klienta spełniały te przesłanki. Biegły potwierdził ich oryginalny, twórczy charakter. Konkurentka nie tylko „zainspirowała się” nimi – przejęła zarówno formę, jak i treść utworów, co stanowi naruszenie autorskich praw majątkowych. Roszczenie o zapłatę dwukrotności stosownego wynagrodzenia (art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b pr.aut.) nie wymaga dowodzenia wysokości szkody – wystarczy wykazanie samego naruszenia.
2. Czyn nieuczciwej konkurencji (pasożytnictwo)
Niezależnie od ochrony autorskiej, działania pozwanej wypełniają znamiona czynu nieuczciwej konkurencji z klauzuli generalnej art. 3 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Sąd Najwyższy w wyroku z 27 lutego 2009 r. (V CSK 337/08) uznał, że pasożytnictwo – polegające na korzystaniu z gotowego efektu pracy konkurenta – jest działaniem sprzecznym z dobrymi obyczajami.
Pozwana:
- przejęła wypracowany przez klienta sposób prezentacji (koszty czasu, środków, kreatywności),
- nie poniosła nakładów na stworzenie własnej koncepcji,
- wykorzystała renomę klienta (klienci mylili profile, co potwierdza korespondencja),
- działała w tym samym segmencie rynku i w bliskiej lokalizacji.
Takie zachowanie stanowi zagrożenie dla interesu klienta.
Dlaczego nie wystarczy „inspiracja”?
Częstym argumentem naruszycieli jest twierdzenie, że „każdy może się inspirować”. W orzecznictwie podkreśla się jednak różnicę między inspiracją a przejęciem chronionych elementów utworów. Jeśli nowy utwór nie wnosi własnej, oryginalnej treści, a jedynie kopiuje istotne cechy utworu pierwotnego – mamy do czynienia z naruszeniem a nie z inspiracją.
W mojej sprawie konkurentka nie stworzyła własnego, odrębnego języka wizualnego. Skopiowała charakterystyczne elementy (oświetlenie, dodatki, kadrowanie), a także – co istotne – powielała dokładnie te same kategorie produktów w tych samych układach co klient. To nie przypadek.
Wnioski dla przedsiębiorców z branży e‑commerce i vintage
1. Zabezpieczaj swoje zdjęcia – przechowuj pliki źródłowe, metadane, umowy z fotografami. Potwierdzą one datę powstania zdjęć i ich autorstwo.
2. Opiniuj swoje zdjęcia przez biegłego – jeśli dojdzie do sporu, niezależna opinia fotografika lub biegłego ds. własności intelektualnej jest nieoceniona.
3. Reaguj szybko – zbieraj dowody (zrzuty ekranu, linki, daty publikacji). Im wcześniej podejmiesz działania, tym łatwiej udowodnić związek przyczynowy pomiędzy działaniem konkurenta a wyrządzoną Ci tym działaniem szkodą.
4. Nie ograniczaj się do jednej podstawy prawnej – łącz roszczenia z prawa autorskiego (art. 79 pr.aut.) i z ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (art. 3). Daje to szersze możliwości dochodzenia odszkodowania.
5. Skonsultuj się z prawnikiem – specjalista od prawa autorskiego i nieuczciwej konkurencji oceni wagę Twoich argumentów i pomoże w doborze strategii w celu wskazania możliwej ścieżki postepowania oraz możliwego do osiągnięcia efektu (zaniechanie, odszkodowanie).
Podsumowanie
Sprawa, którą opisałem, pokazuje, że prawo autorskie i przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji skutecznie chronią przed nieuczciwym kopiowaniem nie tylko pojedynczych zdjęć, ale również całej koncepcji wizualnej i sposobu prezentacji produktów. Kluczowe jest jednak odpowiednie zabezpieczenie dowodów i szybka reakcja.
Jeśli prowadzisz sprzedaż internetową i podejrzewasz, że konkurent bezprawnie korzysta z Twoich zdjęć lub naśladuje Twój styl – nie czekaj. Skontaktuj się z kancelarią specjalizującą się w prawie autorskim i zwalczaniu nieuczciwej konkurencji w Krakowie lub Warszawie.
Potrzebujesz pomocy?
Nasza Kancelaria świadczy usługi z zakresu prawa autorskiego i nieuczciwej konkurencji w Krakowie i Warszawie. Doradzamy, przygotowujemy pozwy i reprezentujemy przed sądami.
📞 Kraków: +48 12 428 11 40
📞 Warszawa: +48 22 257 14 85
✉️ e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
„Potrzebujesz szybkiego podsumowania praktycznych kroków w takiej jak ta sprawie? Zobacz skróconą wersję tego case study na naszej stronie sprzedażowej: [link do artykułu na www.kancelaria-rakoczy.pl]